blog

Pogadanka ze Złością

Pogadanka ze Złością 

Złość – nienawidzę takiego zachowania, nie pozwolę na takie traktowanie. Co to ma być ?!

Ja – ależ purpurowa jesteś, najeżona, kolcami otoczona 

Złości – mam dość tego świata i ludzi roszczących sobie prawo do wszystkiego! Nic od siebie nie dają, tylko wołają o więcej i więcej! Zabiorę im wszystko! Zrobię porządek, wywróce wszystko do góry nogami!

J – czego brakuje?

Z – Szacunku! Wyrozumiałości! Zrozumienia! Krnąbrni egoiści dookoła!

Ja – słyszę cię i widzę droga Złości. Mów.

Z – co tu gadać? Ja nie urządzam pogadanek, ja od razu działam! Dość mam pomijania, lekceważenia, ignorowania. Miarka się przebrała – ruszam do ataku.

J – chcesz powiedzieć, że nie siedzisz w kącie, nie obserwujesz, tylko od razu wybuchasz ?

Z- tak i nie. W kącie i cierpliwości siedzi Irytacja, a gdy sobie nie radzi, wtedy wzywa mnie na pomoc. Wchodzę i od razu sieję spustoszenie krzykiem, awanturą i czym tam jeszcze popadnie.

J – więc Ty i Irytacja współdziałacie?

Z – można tak powiedzieć 

J – jesteście do siebie podobne. Złość i Irytacja wpierają się nawzajem. Obie jesteście nastawione na ten sam cel – na potrzebę szacunku i uznania 

Z – tak, właśnie tak ! Widzisz, gdy twoje potrzeby są ignorowane, wartości lekceważone, a ludzie odwracają się do ciebie plecami za każdym razem, gdy czegoś potrzebujesz – wtedy pojawiam się ja i przechodzę od razu do ataku. Oczywiście po uprzednim sygnale od Irytacji. Uwielbiam etykiety i przerzucanie odpowiedzialności na świat zewnętrzny i tym rozwalam system.

J – już rozumiem. Ty stoisz na straży granic i integralności osobistej.

Z – wreszcie ktoś gada do rzeczy!

J – Złości, dziękuję ci za wszystkie zaszyfrowane informacje, których wcześniej nie rozumiałam, a które są twoją specjalnością.

Z – w końcu ktoś mnie rozumie, i przestaje złościć się na Złość! To nawet brzmi absurdalnie ” złościć się na Złość”, a spotykam się z tym niemalże na każdym kroku. Proponuję nauczyć się odczytywać informację, które przynoszę indywidualnie i podejmować działania mające na celu zaspokojenie tych kluczowym potrzeb, abym znowu nie musiała działać pierwszoplanowo.

J – nie sądziłam, że to powiem, ale cieszę się że jesteś! Dobrze wiedzieć, że gdy znowu pozwolę sobie wejść na głowę, to staniesz w mojej obronie. Dziękuję, że w razie zawirowań zadbania o własną przestrzeń mogę na ciebie liczyć. Rozumiem, że kluczowe tutaj jest moje zachowanie, a nie innych.

Z – do usług.

Kilka lat temu napisałam taką „rozmowę z złością”. Ten dialog to zaproszenie, by przestać walczyć z własnymi emocjami, a zacząć je rozumieć. Złość bywa najszybszą posłańczynią naszych zaniedbanych potrzeb.

Kiedy pojawia się w twoim ciele, to być może przynosi informacje, których zbyt długo nie chciałaś słyszeć: mówi o zaniedbanych granicach, braku szacunku i o tym, że coś w relacji ze sobą samą lub z innymi wymaga zmiany, więc gdy następnym razem doświadczysz emocji złości, przyjrzyj się informacji, z którą do ciebie przychodzi. Wiedź, że złość nie jest twoim wrogiem, jest strażniczką twojej wewnętrznej przestrzeni.

Dodaj komentarz