Splątana w błękicie oceanu
Dryfuje
Choć pragnę stopami poczuć grunt
Zanurzona w głębinach
Szukam prawdy
Która jeszcze bezimienna
Choć woła mnie cicho
Horyzont gdzieś
poza zasięgiem wzroku
A jednak cel przyświeca mi jeden
Odnaleźć ciepło
I ogrzać się
W promieniach
Słońca wschodzącego
Dziś wszystko wydaje się
Nieosiągalne
Poza zasięgiem
Jakby świat odsunął się
Ode mnie
A ja jak ten kamyk
Rzucony do wody
Spadam wiruję
Miejsca szukając
W którym znowu poczuję
Przestrzeni serca
znajomy kawałek
