Wiersze

Tożsamość


Pytała wiele razy, kim jest.
Odpowiedzi szukała
poza zasięgiem odbiornika pierwotnego.

Dróg wiele przeszła,
do drzwi pukała,
te co się otworzyć nie chciały,
to wyważała.

Szukała, bo gdzieś usłyszała,
że spróbować trzeba wszystkiego,
na drodze samorozpoznania,
zanim odkryje swego życia
prawdziwe powołania.

Błądziła.

Tysiące kilometrów przemierzała,
pytając innych o drogę do życia jakości.

Żebrała.

O miłość, uwagę, zrozumienie
i przychylności losu wypatrywała.

Akceptacji szukała,
przeglądając się w cudzych twarzach.

O pochwały się starała,
bo w nich zobaczyć chciała wartość,
którą sama na dnie swego serca schowała.

Zmęczona ciągłą wędrówką,
przysiadła na skraju skarpy,
co Echo się zwała.

I dopiero wtedy zrozumiała,
że za daleko szukała.

Wiersze

Serca bicie – ja w zachwycie
Oka mgnienie – witam roztargnienie
Szeptu dźwięk – padam w lęk
Cichy głos – to mój los
Już na wskroś czuję moc
Do życia twórcze działanie
Które już mnie nie łamie
Duszy nie ściska
Nie gniecie serca

Oczy patrzą na
Rzeczywistości obrazy
Szepcząc przy tym
Miłości melodię czystą
Co głos z otchłani zabiera
I okiennice witrażowe otwiera
Wpuszczając nowy ton
Wielobarwności
Przeganiając dobrze znane
odcienie mdłej szarości

Wiersze

Zanurzona Zagubiona

Splątana w błękicie oceanu 
Dryfuje 
Choć pragnę stopami poczuć grunt

Zanurzona w głębinach 
Szukam prawdy 
Która jeszcze bezimienna
Choć woła mnie cicho

Horyzont gdzieś
poza zasięgiem wzroku 
A jednak cel przyświeca mi jeden 

Odnaleźć ciepło
I ogrzać się 
W promieniach 
Słońca wschodzącego 

Dziś wszystko wydaje się
Nieosiągalne
Poza zasięgiem 
Jakby świat odsunął się
Ode mnie

A ja jak ten kamyk 
Rzucony do wody 
Spadam wiruję
Miejsca szukając


W którym znowu poczuję
Przestrzeni serca
znajomy kawałek 

Wiersze

Końca Początek

końce i początki

choć wieczności momenty 

pozorne ramy i kształty piękne

poszerzają i zachwycają 

bezkresność tworzenia 


codzienności 

lekkiej jak skrzydło muchy 

komunikacji 

która jak gąbka puszysta 

amortyzuje wszystkie kanciaste słowa 


wsparcia

co jak anielskie pióro

delikatności uczy 

uśmiechu kojącego

który rozproszone myśli 

w mig uporządkuje 


miłości kojącej 

co potrzeby duszy zaspokaja 

i pewności 

co do słuszności własnej radości 


końce i początki neonowym blaskiem świecą

pomiędzy jednym i drugim 

nieśmiało zza progu

wychyla się determinacja 


zmiany potrzeba

choć tej nikt nie klaszcze

Wiersze

Głośna cisza

Cisza, która przynosi ukojenie,jest niczym latem, noc gwieździsta.

Wpatruję się w nią

i słyszę szept nieśmiały,

lecz krystaliczny taki.


Szept ten, 

patrzy i czeka

na moją gotowość 

by go usłyszeć…


Zwalniam dotychczasowy rytm

życia w biegu 

i patrzę skupiona 

w gwiaździste niebo.


Cisza dookoła,

a w sercu ciepło,

które w sekundę 

przepełnia mnie całą.


Uwaga.

Obecność.

Przestrzeń.

Obserwacja.


A moje jestestwo w tej chwili,

maleńkie niczym ziarno piasku,

w morzu gwiazd na niebie,

przenika

eter i ziemię.


Patrzę.

Słucham.

Czuję.


Ta cisza mówi do mnie,

dziś

głośniej,

niż

kiedykolwiek.


I choć kocham ją najmocniej 

i rozsiadam się wygodnie,

za każdym razem,

gdy przychodzi,

to dziś wiem,

że mam inne zadanie.


Przestaję się w nią zatapiać,

zatracać bez pamięci,

bo od teraz 

jestem ciszą,

przy której inni 

na chwilę przystają,

by usłyszeć 

szept swojej duszy

i poczuć

serca własny rytm.