Myśl na dziś.

O przerwie, która nie jest rezygnacją,

W tym tygodniu uświadomiłam sobie, jak bardzo stęskniłam się za ciszą i zatrzymaniem. Za chwilami bez udziału w szkoleniach, warsztatach i pracy mentalno energetycznej.

Był czas, kiedy byłam głęboko zanurzona w wewnętrznej pracy. Dziś robię przerwę i biorę oddech, nie dlatego że się zmęczyłam tylko dlatego, że znam siebie i wiem kiedy potrzebuję przerwy, odpoczynku i zwykłego zatrzymania.

Nauczyłam się mówić samej sobie ” wystarczy”. Nie mówię tego z rezygnacji, czy złości, lecz z dbałości o siebie. To ten moment w którym ciało i dusza proszą o przestrzeń, a ja nauczyłam się ich słuchać.

Zauważyłam, że właśnie te pozorne odpuszczanie i przerwa, przynoszą mi najwięcej klarowności i spokoju, co do dalszego kierunku. A Ty? Czy potrafisz powiedzieć sobie z czułością i akceptacją, na dziś tyle wystarczy?

Dodaj komentarz